Champion.Girl

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!
Po wyjściu ze sklepu, gdzie kupiłaś mus czekoladowy i żelki zauważyłaś plakat. Przystanęłaś i patrzyłaś się na niego tak jakby nic więcej się nie liczyło
Nagle wyczułaś, że ktoś do ciebie podszedł
- O hej... - powiedział
- Ćśśś- szepnęłaś
- Ale...- spróbował jeszcze raz
- Ćśśś...
- No ale...
- Ćśśś!...- nie dałaś mu dojść do głosu
- Przecież...
- Czy Ty nie widzisz, że jestem zaję...- gwałtownie zaczerpnęłaś powietrza widząc Nialla przed sobą
- Przepraszam chciałem się tylko przywitać- spuścił głowę
- Oh nic się nie stało, myślałam że to ktoś kto chce Cię znowu obrazić- uśmiechnęłaś się- na żywo wyglądasz na wyższego
- Ciekawe prawda? Na tym plakacie mam 50 centymetrów- roześmiał się- miałabyś ochotę na kawę? Zimno jest.
- Nie piję kawy- powiedziałaś ciekawa czy coś jeszcze powie
- No to... kakao? Wszyscy je chyba uwielbiają...
- Kakao? Zawsze- roześmiałaś się


KONIEC.


-------------------------------------------------------------------------

Takie tam mi wpadło do głowy xD
Rozdział niżej komentować, komentować :D
Tagi: Coś
21.11.2013 o godz. 18:48
-No tak. Jeśli chcecie grać na gitarze to musicie mi się na niej podpisać- wyszczerzyłam zęby
- Szybko marker- wykrzyknął Harry biegnąc do pokoju
- Ale Harry nie teraz!- wrzasnęłam
- A kiedy?- zapytał wracając
- Za dwa tygodnie jako pamiątkę
- Aaaa - zajarzył- A mogę zagrać?

Uśmiechnął się.

- Ha ha! Możesz się uśmiechać, ale na mnie nie działa Twój urok. Wybacz- roześmiałam się
- Jesteś pierwszą osobą, która mi to powiedziała- stwierdził
- Ktoś musiał- wyszczerzyłam zęby
- Ona jest czasami bardzo szczera- powiedziała Jane
- Taa... aha możesz- zwróciłam się do Hazzy
- Ale co?- zapytał
- Noo. Nic. Co robimy?

"Zapomniał o gitarze" zaśmiałam się. Loczek spojrzał na mnie podejrzliwie. Pokazałam mu język i zrobiłam krok w jego stronę. Zerknął na mnie z przerażeniem w oczach.

- Nie oddam Ci gitary!- wrzasnął i zaczął uciekać
- Ale ona jest moja- jęknęłam- nie poddam się tak łatwo!

Zaczęłam się skradać na górę, bo tam właśnie pobiegł. Weszłam do jednego z pokoi, drzwi były uchylone. Harry próbował ukryć gitarę w szafie. WTF? Podkradłam się do niego i postukałam go w ramię. Wrzasnął i ze strachu wyrzucił sprzęt w górę. Na szczęście spadła na łóżko i nic jej się nie stało. Uniosłam jedną brew.

- Tłumacz się- powiedziałam
- Noo... bo ja... yyy... ja też chcę taką- oburzył się
- Niee, bo tylko ja taką mogę mieć- wyszczerzyłam zęby
- A ja?
- Ty? Ty możesz mieć kota- wybuchnęłam śmiechem
- Tak! Będę miał kota, a Ty nie- wykrzyknął śmiejąc się
- Bo ja wolę psy- pokazałam mu język
- Jestem obrażony!- zaśmiał się
- A ja jestem głodna

Zeszliśmy na dół. Najadłam się. "Która jest w ogóle godzina?". Wpół do dwunastej. Prawi północ. OMG. Wmaszerowałam do salonu. Zayn spał, reszta oglądała TV.

- Ja idę spać
- ???
- Czemu?- zapytał Louis
- Bo zmęczona jestem. Wiesz odprawa, lot samolotem i w ogóle- ziewnęłam
- Ok, dobranoc- uśmiechnął się Liam
- Ja też idę- stwierdziła Ariana
- I ja- dodała Lena

Spojrzałam na Jane.

- Ja z nimi sama nie zostanę- powiedziała szybko wstają z kanapy.

Poszłyśmy na górę, każda do swojego pokoju. Przypomniało mi się, że zostawiłam gdzieś gitarę. Zajrzałam do tamtego pomieszczenia, zobaczyłam w nim Nialla.

- Ja tylko po gitarę
- Jaką gitarę?
- No... bo Harry mi ją zabrał i chciał tutaj ukryć w szafie.
- Ale tu jej nie ma
- Kurde, gdzie Harry ma pokój?
- Pokaże Ci- zaproponował
- Super. Pomożesz mi? Hazza najwyraźniej zabrał mi gitarę- oznajmiłam
- To idziemy.

Pokój był po drugiej stronie korytarza. Chyba go przeoczyłam. Gdy do niego weszłam, chłopaka w nim nie było. Usłyszałam plusk wody, no tak kąpał się. Rozejrzałam się po sypialni.

- Jak myślisz gdzie ona jest?- wyszeptałam, chociaż Harry i tak nie mógł mnie usłyszeć
- Nie wie... tam!
- Gdzie?
- W szafie...
- To było do przewidzenia- zrobiłam "facepalm" i podeszła do szafy.

Nialler zaczął się śmiać.

- Co Cię tak bawi?- odwróciłam się do niego po czym znowu odwróciłam się do szafy- Harry! Ubierz się!!
- Jestem w swoim pokoju- żachnął się
- Niall zakryj go albo coś!

Zaczęli się śmiać. Chwyciłam instrument.

- Pfff, ale to ja mam gitarę- wybiegłam z pokoju

Niall najwyraźniej też to zrobił, bo usłyszałam, że ktoś biegnie. Zerknęłam i mignęły mi blond włosy. Nagle w coś lub kogoś uderzyłam i wylądowałam na ziemi.

------------------------------------------------------------------------

No więc kolejny rozdział nareszcie jest po 11 miesiącach. Wiem, że za dużo komentarzy nie będzie, ale teraz będę tu wstawiać rozdziały nawet jeśli nie będą dobre xD Buziaki za to że wchodzicie tu i komentujecie :)
Tagi: ...
16.11.2013 o godz. 13:21
Hej zainteresowany ktoś jeszcze moim opowiadaniem? Jeśli tak to proszę zostawić komentarz pod tym postem, nie wiem za bardzo komu wysyłać jeszcze powiadomienia o rozdziałach. KOCHAM WAS <3
09.07.2013 o godz. 20:58
Zapomniałam o moim prezencie urodzinowym. Wybiegłam z pokoju.

- Niall!- wydarłam się

Wybiegł z któregoś pokoju.

- Co się stało?- zapytał przerażony

Wyhamowałam przed nim.

- Coś baaaardzo strasznego- poinformowałam
- Jedzenie się skończyło?- pisnął

Wszyscy, słysząc krzyki, powychodzili z pokoi.

- Co jest?- zapytał Hazza
- Bo Niall nie oddał mi mojego prezentu!
- Jakiego prezentu? Z jakiej okazji- wypytywał się Louis
- Urodzinowego! Rzeczywiście zapomniałem o nim- zajarzył wreszcie Niall
- Gdzie on jest?- zapytałam
- W moim pokoju. Chodź

Weszłam do pokoju. Zauważyłam gitarę. Zawsze chciałam się nauczyć grać na gitarze. Niall podał mi zapakowane, prostokątne, płaskie pudełeczko. Otworzyłam je. W środku znajdowała się koperta. A w kopercie bon na 800 zł do wykorzystania w sklepie ze sprzętem muzycznym. Zaczęłam piszczeć i skakać po całym pokoju. Nagle Liam do mnie podszedł, przytrzymał mnie i złożył mi życzenia. Reszta też się dołączyła. Suuuper. Uśmiechnęłam się.

- Dziękuję i ... kupię sobie gitarę! Kupię sobie gitarę!

Usłyszałam śmiechy.

- No co?- zapytałam
- Jesteś głodomorem i zachowujesz się dokładnie tak jak Niall, gdy masz iść kupić sobie gitarę. Kopia Niallera- przeraził się Harry.

Wybuchłam śmiechem i podeszłam do Nialla.

- Braciszeeeeek!- roześmiałam się i przytuliłam blondaska
- Extra mam siostrę- zaśmiał się Niall
- Powiedz jeszcze, że farbujesz włosy- powiedział Lou gapiąc się na mnie.
- Zamierzam na fioletowo odparłam szczerząc zęby

Dziewczyny zaśmiały się.

- Kto tu jest specem od gitar?- zapytałam wiedząc jaka będzie odpowiedź.
- Niall- odparli wszyscy równocześnie
- Niall? Pójdziesz ze mną do sklepu?
- Jasne, czemu nie.
- Teraz?
- Yhym
- Super- uśmiechnęłam się i znowu zaczęłam skakać po pokoju
- Ale nie skacz już- roześmiał się
- Ok.

Udaliśmy się do tego sklepu. Był na szczęście otwarty całą dobę.

- Niall może TA?

Nialler zerknął na nią i uniósł sceptycznie jedną brew.

- Na pewno?- zapytał
- A co zła jest?- spytałam niepewnie
- Poczekaj tu- Niall gdzieś poszedł
- A jak się zgubie?- krzyknęłam

Po 5 minutach wrócił trzymając ręce za plecami

- Ulubione kolory?
- Fiolet - odparłam zdziwiona pytaniem
- Jeszcze jakiś
- Czarny?- zawahałam się- o co chodzi? Jakieś przesłuchanie?
- Nieee mam nadzieję, że Ci się spodoba.

Wyciągnął zza pleców gitarę podobną do TEJ (po lewej, pierwsza od góry) tyle, że ta była fioletowa, a z tyłu biała. Zamarłam

- Jaka piękna. Idealna. Biorę ją- wyszczerzyłam zęby.

Chciałam ją zanieść do lady. Wyciągnęłam po nią ręce po czym cofnęłam je.

- Co jest?- zapytał Niall unosząc brwi
- Wolę żebyś to ty ją trzymał- roześmiałam się
- Ok ale mogę wiedzieć dlaczego?
- Bo znając mnie to ją upuszczę albo się potknę.
- Aha- zaśmiał się.

Podałam kasjerce bon. Gitara akurat tyle kosztowała, wyszliśmy ze sklepu i wróciliśmy do domu.

- Wrócili- wydarł się ktoś

Chyba Louis gdyż przybiegł do holu.

- Pokaż, pokaż- krzyknęła Jane przybiegając razem z resztą.

No to pokazałam. Zaczęłam się śmiać gdyż każdy wybałuszył oczy..

- Hmmm... pomyślmy skoro mam już gitarę to teraz przydałby mi się nauczyciel. Zna ktoś?
- Ja Cię będę uczył- zaproponował Harry
- A umiesz grać?
- Tak- odparł

Uniosłam jedną brew.

- Umiem- uparł się-... no dobra nie umiem

Roześmiałam się

- A mogę dotknąć?- zapytał uśmiechając się
- Nie- pokazałam mu język

Posmutniał.

- No dobra możesz- zgodziłam się
- Ja też chcę- oburzyła się reszta zespołu

Dziewczyny najwyraźniej wiedziały, że dam im na niej pograć.

- Ok, ok- powiedziałam- ale jest jedno ale,,,
- Jakie?- spytali równocześnie
- Wy to ćwiczycie czy co?- zapytała Ariana
- Ale co?- powiedzieli znów w tym samym czasie
- Mówicie równocześnie te same słowa- wyjaśniła Lena
- Aaaa- zajarzyli
- Znowu- zaśmiała się Jane
- Zaraz było jakieś "ale" w związku z Twoją gitarą- przypomniał sobie Zayn
- No tak. Jeśli chcecie grać na gitarze to musicie...


------------------------------------------------------------------------

Nie wiem czy jest dramatyczny koniec rozdziału czy nie ale i tak licze na szczere komentarze

zrymowało się :D

Dziękuje za 3652 wyświetlenia :P
8 lutego minęła 2 miesiące od dnia założenia bloga więc tyle wyświetleń to całkiem sporo :D
Tagi: ...
13.02.2013 o godz. 18:22
Hej, mam nadzieję, że pamiętałyście o dzisiejszych urodzinach Hazzy :D
Ja miałam na jednej ręce narysowany wieszak i 1D a na drugiej "sexy boy" i 69 :D
A wy? :P
Tagi: Komunikat
01.02.2013 o godz. 22:38
- Bo... No... Pamiętasz jak ukryłem się w Twoim domu przed fankami?
- Yhym- przytaknełam
- No to Twój tata mi trochę o Tobie opowiedział
- No nie!- zrobiłam facepalm- co mówił?
- Że jesteś bardzo wesołą osobą, że lubisz przygody i że jesteś bardzo szalona- powiedział śmiejąc się
- Spoko
- A później powiedział, że mam na Ciebie uważać, bo czasem masz głupie pomysły
- Wow wszystko prawda- zaśmiałam się
- No i zaproponowałem, że możecie u mnie... to znaczy u nas zamieszkać. Na to Twój tata odpowiedział, że będziecie mieszkać w hotelu. No i zanim przyszłaś to uzgodniliśmy znaczy namówiłem twojego Tatę, że zamieszkacie u nas- uśmiechnął się
- Extra!- wykrzyknęłam- a co jeżeli mnie nie polubią?

Zmartwiłam się

- Są większymi wariatami niż Ty- roześmiał się Niall
- No nie! Konkurencja?- wykrzyknęłam- to bardzo źle

Wszyscy się roześmiali

- No dobra! Wychodzimy- zarządziła Ariana

Wyszłam pierwsza

- Osz w dupę- mruknęłam

Przede mną stały tłumy fanek. Co chwile błyskały flesze z telefonów i aparatów. Oślepłam.

- Moje oczy- jęknęłam zakrywajac je
- Masz- powiedział Niall podając mi okulary przeciwsłoneczne

Nawet nie zauważyłam, ze wszyscy już wyszli z taksówki. Wyciągnęłam bagaże. Zdziwiłam się po odwróceniu gdyż od samochodu do drzwi nie stał nikt. Fanki zostały odepchnięte na boki przez ochroniarzy. Doszliśmy do drzwi i weszliśmy do domu.

- Już się zastanawialiśmy dlaczego jeszcze nie przyjechałeś?- powiedział ktoś wchodząc do holu.

Odwróciłam się, gdyż stałam przodem do drzwi i ujrzałam Zayna.

- Heeej- powiedziała Jane
- Cześć- odpowiedział brunet
- Może tego nie wiesz, ale będziemy u was mieszkać- stwierdziłam
- Nie wiedziałem- odparł zdziwiony Zayn
- Ja też nie- roześmiałam się

Zayn chyba sobie coś przypomniał, gdyż odwrócił się i pobiegł gdzieś. Chyba do salonu. Usłyszałam wrzask... Harrego?

- Ubieraj się! Tu są jakieś laski- wykrzykiwał Zayn
- Co?- spytał się ktoś

Weszłam do pomieszczenia. Hazza latał nagi wokół kanapy, a Liam próbował go złapać i okryć kocem. Gdy mnie zauważyli, zatrzymali się.

- Siemaaa!- pomachał mi loczek
- Może byś się ubrał- zaśmiałam się
- Ale tak mi wygodniej- jęknął
- To przynajmniej załóż spodnie, bo Lena zaraz dostanie zawału, a jeszcze nie otrząsnęła się po locie samolotem- zaśmiałam się razem z Jane i Niallem.

Lena zrobiła się czerwona.

- Jess zabiję Cię!- wrzasnęła
- Oo ratunkuuuu!- ukryłam się za Harrym który na szczęście założył spodnie.

Ale mnie przytrzymał wiec wyrwałam się i pobiegłam za Liama.

- Pomóż, pomóż- błagałam go
- Idź do ostatniego pokoju, na pietrze, po lewej- szepnął mi do ucha.

Rzuciłam się do ucieczki. Na schodach mi dosyć szybko poszło. Słyszałam wrzaski Leny na dole. Dziewczyny ją trzymały, ale chyba się już uwolniła. Przebiegłam przez korytarz i wpadłam do pokoju o którym mówił Liam. Rozejrzałam się po nim. Fioletowe ściany. Uwielbiam ten kolor. Nagle ktoś zaczął się dobijać do drzwi. Szybko zatkałam sobie usta, żeby nie zacząć krzyczeć. Podeszłam ostrożnie do drzwi, otworzyły się. No tak nie zamknęłam ich. Do pokoju wpadł Liam.

- Co jest?- zapytałam
- Ona... ona... ma łyżki- wysapał

Roześmiałam się

- Jak sie zaklucza ten pokój?- zapytałam
- Tam jest klucz- powiedział wskazując szafkę nocną

Usłyszałam tupot stóp. Szybko wyjrzałam przez drzwi. Tym razem był to Niall.

- Zabrała mi jedzenie!- pożalił się
- Wchodź- powiedziałam wyciągając żelki z podróżnej torby, którą nadal miałam przewieszoną przez ramie, i podałam mu je.

Znowu zerknęłam czy nikt nie idzie. Biegł Zayn, Harry, Jane, Ariana i Louis, a za nimi Lena. Wszyscy wbiegli do pokoju. Lena też.

- Ok.- krzyknęłam po czym odebrałam Lenie marchewki i podałam je Lou.
- Dzięki- uśmiechnął się do mnie

Następnie zabrałam Lenie żelki i zwróciłam je Niallowi.

- Jedzenie!- krzyknął i otworzył paczkę.

Chciałam też odebrać blondynce lusterko, ale schowała je za plecami.

- Chce mieć jakąś pamiątkę- jęknęła
- To jak ładnie poprosisz to może dadzą Ci autografy i zrobią sobie z tobą zdjęcie, ale to jesteśmy tutaj przecież dwa tygodnie. Oddaj lusterko.
- Dobra- westchnęła i oddała mi je.

Ja natomiast podałam lusterko Zaynowi.

- Jestem boski- powiedział przeglądając się w nim

Roześmiałam się.

- A teraz przeproś Liama za to, ze straszyłaś go łyżkami i Harrego nie wiem za co...
- Próbowała wyprostować moje włosy- oburzył sie Hazz
- I przeproś Harrego za to, że próbowałaś wyprostować jego loczki. Hańba Ci- roześmiałam się
- Pseplasam- powiedziała Lena i zaśmiała się
- Spoko- odpowiedzieli równocześnie
- Dobra, wszystko już jest ok. Więc co robimy? Zaczyna mi się nudzić- stwierdziłam
- Idziemy na dyskotekę- rzucił pomysłem Harry
- Nie! Idziemy pokazać dziewczynom miasto- oznajmił Liam
- To jest bardzo dobry pomysł- oznajmiła Ariana
- Też tak sądzę- odparła Jane
- Własnie- dodała Lena
- Idziemy!- krzyknęłam- aha mam pytanie. Kto tu śpi?
- Ty- odparł Louis
- Serio?
- Tak.
- A kto wpadł na pomysł , żeby pomalować go na fioletowo?
- Ja- zgłosił się Niall
- Czemu ten kolor?
- Bo jak spotkałem was w galerii i pomogłem zanieść zakupy do Twojego domu to zauważyłem ,że w trzech torbach są same fioletowe ubrania, a Twój pokój też jest w tym kolorze- roześmiał się i zwrócił się do chłopaków- wiecie,że Jess ma ściany obklejone plakatami z nami? Ma nawet pościel tyle, że niebieską. Zrobiłem zdjęcie, żeby to upamiętnić.
- Dobra, dobra. Okey mam z wami pościel, plakaty, fioletowe ściany i tak dalej. Długo by wymieniać. Kto malował ten pokój?
- Ja- powiedział Louis
- I ja- oznajmili równocześnie Harry i Liam
- A ja nie, bo jak Niall zadzwonił, że będą u nas mieszkać 4 osoby to myślałem, że to będą jacyś chłopacy i poszedłem sobie zrobić tatuaż
- Aha, ale skąd wiedzieliście, że na fioletowo? To mój ulubiony kolor.
- Ja im później napisałem

Zmarszczyłam brwi.

- Ale kiedy? Cały czas byłeś z nami.
- Jak mnie wygoniłaś do pokoju, gdy przyjechali Twoi rodzice
- Ahaaa- przypomniałam sobie- Dziękuję

Przytuliłam go.

- Ej, ale to my go malowaliśmy- oburzył się Louis więc ich też przytuliłam, Zayna też.
- A mnie za co?- zapytał
- Jak wszystkich to wszystkich- wzruszyłam ramionami

Wyszliśmy z pokoju, ubraliśmy się i wyszliśmy z domu. Chłopacy pokazali nam, gdzie jest kino, kręgielnia, lodowisko.

- Hej, a jest tu gdzieś szkoła tańca?- zapytałam
- A co, zainteresowana?- spytał Liam
- Nooo- przytaknęłam
- Jest na naszej ulicy, kilkanaście budynków dalej
- Oo- uśmiechnęłam się

Pochodziliśmy jeszcze po mieście.

- Głodna jestem- powiedziałam, gdy przechodziliśmy koło Nando's
- Ja też- oznajmił Niall
- No to wchodzimy- odezwała się Jane

* Godzina później*

Zerknęłam na zegarek.

- Ej wracajmy. Już jest wpół do 10- powiedziałam

Wróciliśmy do domu. Strasznie mnie nogi bolały

- A tak w ogóle to gdzie ja śpię?- zapytała Jane
- Obok Jess- odparł Harry
- A ja?- zapytała Lena
- Obok...- Harry zerknął na mnie
- Obok Jane?- spytałam podchodząc do niej
- Właśnie
- A ja?- odezwała się Ariana
- Obok niej- wskazał Lenę

Roześmiałam się.

- My was znamy, ale wy nas nie więc to jest Lena- wskazałam blondynkę- to Ariana- pokazałam na brunetkę- to Jane- pokazałam dziewczynę- a ja jestem Jess.
- Siema- przywitali się
- Co tam, że znamy się już parę godzin- roześmiałam się

Każda z nas podeszła do drzwi. Lena otworzyła pierwsza

- Niebieski- krzyknęła i wbiegła do pokoju zatrzaskując za sobą drzwi.
- Ooo różowy- wykrzyknęła Jane i powtórzyła reakcję Leny
- Fiolet- powiedziała Ariana uśmiechając się
- Też masz fioletowy?- zaciekawiona zerknęłam. Rzeczywiście

Uśmiechnęłam się i weszłam do swojego pokoju. Coś mi się nie zgadzało. Czułam, że o czymś zapomniałam. Otworzyłam walizki. "Nie tu nie chodzi o ubrania" pomyślałam. Usiadłam na łóżku i myślałam.

* 10 minut później*

- Kurde! No o czymś zapomniałam- powiedziałam sama do siebie- ale o czym?

Przypomniałam sobie o pożegnaniu z rodzicami i wtem mnie olśniło.



------------------------------------------------------------------------

No i jest kolejny rozdział :D
Komentarze wiem, że dostałam od
* domcia2000
* piekna-lecz-nieidealna
* crazygirl
* AnnaMytnik
* Nialler123
Nie wiem co się stało, że są tylko 2 ale i tak się cieszę :D
Dziękuję za 2400 wejść i 36 komentarzy :**
Zauważyłam, że przybyło mi obserwujących :D Ale extra!
Tagi: ...
28.01.2013 o godz. 17:41
Podeszłam do drzwi. Za nimi stali RODZICE! W mojej głowie utworzyła się muzyczka z horroru(przewińcie sobie do 4:32).
- Co tam?- zapytałam śmiejąc się.
- Musimy porozmawiać- powiedziała mama poważnie.
- Mam się zacząć bać?- spytałam
- Możesz- odpowiedziała.

Głupia muzyczka mnie prześladuje! Poszłyśmy do kuchni.

- Kto to jest?- zapytała
- Zaczyna się- mruknęłam- Niall Horan
- Co on tu robi?
- Ukrywa się
- Przed kim?
- Przed fankami
- Hmmm?
- To piosenkarz z One Direction
- Aaaaa- zajarzyła
- No nareszcie! Przenocuje u nas

Teraz się skapnęłam, że Niall został z tatą w holu.

- O nie!- podbiegłam do korytarza, a później do taty- mama potrzebuje Twojej pomocy
- W czym?- zapytał
- Yyyy... No... W układaniu zakupów np. żelek
- My ich nie kupowaliśmy
- Co?! Nie kupiliście mi żelek?!- oburzyłam się
- Nie... żartowałem
- Bardzo zabawne, a teraz idź pomóc mamie przy kolacji. No idź- popchnęłam go w stronę kuchni.
- Ok. Już idę. A będziecie ją jeść?
- Nie. Mamy zapas żelek.- wyszczerzyłam zęby.
- Aha, ale z Twoim chłopakiem jeszcze nie skończyłem- roześmiał się.
- To nie jest mój chłopak- westchnęłam- to jest...
- Przyjaciel- wtrącił Niall
- Właśnie!- dodałam- przyjaciel

Tata poszedł do kuchni, a ja odwróciłam się do Nialla.

- Jutro o której masz samolot?- zapytałam
- O 10.00
- Tak myślałam. To jutro o wpół do 10.00 bądź gotowy. Zabierzesz się z nami.
- Ale już zamówiłem taksówkę .
- No to zadzwoń i powiedz, że jest niepotrzebna. Aha i jeszcze jedno. Gadałeś z moim tatą po angielsku?
- Tak.

Zmarszczyłam brwi

- Aaaaa zapomniałam, że na kurs chodzili. Dobra ja idę spać, a że Ty dzisiaj śpisz u mnie to Tobie też radzę. Chyba, że chcesz być przepytywany przez moich rodziców.
- Dobranoc!- krzyknął i poleciał do góry- hej, ale które drzwi?!
- Pierwsze po lewej, tam są żelki. Dobranoc!- odkrzyknęłam.

Poszłam się wykąpać i położyłam się spać.

* * *

Obudziłam się i spojrzałam na telefon. Było kilka minut po 8. Wykonałam poranne czynności i zeszłam na dół. Mama przygotowywała tosty. Niall już je jadł.

- Ej Ty! Głodomor! Zostaw mi kilka- oburzyłam się i podbiegłam do stołu.
- Przecież zaraz dorobię.- powiedziała mama
- A no to spoko- wyszczerzyłam zęby.

Zjadłam śniadanie po czym poszłam po walizki.

- Tatoooooo!!! Pomóż mi!!!- jęknęłam

Przyszedł i je zniósł. Po chwili przyszły dziewczyny. Wszystkie miałyśmy po 2 walizki.

- Witamy w klubie " dwie walizki "- roześmiałam się

Niall pociągnął nosem.

- Ja się nie nadaję- stwierdził
- Bo Ty jesteś w innym klubie- odpowiedziałam
- Jakim?
- "Głodomorów". Jak na razie na liście są tylko dwie osoby- zaśmiałam się
- Kto?
- To oczywiste. Ty i Jess- parsknęła Lena

Wybuchłam śmiechem. Przyszła mama.

- Co tu tak wesoło?- zapytała
- No jak to co? Jedziemy do Londynu!!!- wrzasnęłam

Zaczęłam podskakiwać.

- Dobra, dobra uspokój się- powiedział tata wchodząc do holu.
- Nie mogę- wyszczerzyłam zęby i dalej skakałam wokół walizek

Tata przewrócił oczami.

- Do samochodu!- wrzasnęłam i chwyciłam jedną walizkę.

Nie drgnęła. Spróbowałam jeszcze raz. Tym razem uniosłam ją na kilka centymetrów i upuściłam ją sobie na stopy.

- Kuźwa! Auć!- warknęłam i kopnęłam ją, co było błędem, bo bardziej mnie noga zabolała- weźmie ktoś moje walizki?
- Ja- zgłosił się tata śmiejąc się ze mnie

Zignorowałam to i podziękowałam. Wsiedliśmy do samochodu i WRESZCIE dojechaliśmy na lotnisko.

- Londynie, nadchodzę!- wydarłam się

Wszyscy wybuchli śmiechem.

- Dobra, gdzie jest samolot?- rozejrzałam się
- Przyleci za 15 minut
- Okey to ja idę po żelki- roześmiałam się
- Ja też- powiedział Niall
- To ja idę po gorącą czekoladę- powiedziała Jane
- I ja- stwierdziła Ariana
- To ja też- odparła Lena

W sklepie ekspedientka wybałuszyła oczy na widok 15 paczek żelek.

- To wszystko dla ciebie?- zapytała
- A niby dla kogo?- prychnęłam
- Gdzie Ty to zmieścisz?- powiedziała mierząc mnie wzrokiem
- A niby gdzie?- poklepałam się po brzuchu
- I taka chuda?- zdziwiła się
- Jaka chuda? Co pani wygaduje?- zdziwiłam się. Zapłaciłam i wyszłam ze sklepu.

Wpakowałam paczki do podróżnej torby i podeszłam do rodziców. Dziewczyny już tam stały, a Niall właśnie szedł.

- Pasażerowie lecący do Londynu proszeni są na pokład- usłyszałam
- No córeczko to życzymy Ci wszystkiego najlepszego z okazji 17 urodzin, a tu masz od nas wszystkich prezent- powiedziała mama
- Wszystkich?- zdziwiłam się
- No od nas, Jane, Ariany, Leny i ... i...- tata zmarszczył brwi- Nielara... Nalanaja... Nilera...
- Nialla- poprawił blondynek
- Dziękuję!- wykrzyknęłam i zrobiliśmy zbiorowy uścisk.

Obejrzałam pudełeczko i już je miałam otworzyć, ale mama przytrzymała mi ręce

- W samolocie.
- Co? Ale ja tyle nie wytrzymam- jęknęłam

Tata mi zabrał prezent.

- Jane ci go da w samolocie.
- Dobra- uśmiechnęłam się odsłaniając zęby
- Albo... Niall
- Co? Ale... Ale... Wrrr- warknęłam- dobra.

Uściskałam rodziców i poszliśmy na odprawę. Po jakiś 15 minutach siedzieliśmy już na pokładzie . Po lewej stronie samolotu siedziały Ariana z Leną. Ariana przy oknie, gdyż blondynka miała stracha.

- Rozluźnij się- doradziłam jej
- Łatwo Ci mówić- wymamrotała mocniej zaciskając palce na fotelu. Zapięłam pasy.

Po prawej stronie okna siedziała Jane, ja i Niall. Spojrzałam przez okno i zobaczyłam machajacych do mnie rodziców. Pomachałam im i wreszcie ruszyliśmy. Gdy samolot wzbił się w powietrze, Lena pisnęła, natomiast ja dostałam napadu śmiechu. Później nadeszła czkawka. Niall cały czas się ze mnie śmiał. Odpiełam pasy.

- Jane. Błagam, powiedz, że masz wodę- powiedziałam
- Mam.

* 7 czknięć, czyli około pół minuty później *

- A dasz?
- Byłam ciekawa po jakim czasie to powiesz- zaśmiała się
- Małpa- powiedziałam.

Włączyłam laptopa i przeglądałam sobie yt. Trafiłam na video diary dodane tydzień temu przez OneDirectionVevo.

- Oooo tego nie widziałam- mruknęłam
- Czego?- zapytał Niall
- Filmiku- odparłam i kliknęłam start.

Po obejrzeniu go wyszłam z yt i spytałam czy któraś nie chce wejść do internetu. Żadna nie chciała.

- To Ty masz- podałam laptopa Niallerowi
- Nie, nie chcę- zaprotestował
- Wiem, że chcesz- roześmiałam się- nie marudź

* 5 godzin później*

Obudziłam się.

- Zasnęłam?- zapytałam
- Tak- odpowiedziała Ariana

Niall, Lena i Jane jeszcze spali. Włączyłam sobie muzykę.

* Godzinę później*

- Uwaga! Proszę zapiąć pasy. Za 10 minut lądujemy.
- Hej Niall, Jane obudźcie się- powiedziałam zapinąjac im pasy
- Co jest?- zapytała Jane.
- Lądujemy- odpowiedziałam
- Juź?- spytał zdziwiony Niall
- Tak!- roześmiałam się

Ariana obudziła Lenę.

- Szybciej, szybciej, szybciej- mruczałam
- Co?- spytał Nialler nachylając się w moją stronę.
- Szybciej, szybciej- powtorzyłam podskakując na siedzeniu.

Niall się roześmiał. Wylądowaliśmy. Rozpięłam pasy i szybko wstałam... uderzając głową w schowek na kurtki.

- Auuuuuuć- jęknęłam rozcierając sobie głowę.
- Będzie guz- stwierdził Niall
- Mocno boli?- spytała Lena
- Nie, wiesz wcale- roześmiałam się

Wyszliśmy z samolotu.

- Londynie oto jestem!- wydarłam się
- Ja też!- krzyknął Niall
- Niall Horan!- ryknęła jakaś fanka
- Zły pomysł- jęknęłam

Ariana zatrzymała przejeżdżającą taksówkę.

- Szybko wsiadać!- krzyknęła Lena

Wsiedliśmy. Walizki zapakowane.

- Mama mówiła, że będziemy u kogoś mieszkać. Tylko, że zapomniałam ulicy- powiedziałam
- Mówiłaś mi ją- przypomniała sobie Jane- zaraz znajdę. Zapisałam ją gdzieś.

Zaczęła grzebać w telefonie. Coraz więcej fanek próbowało się dostać do samochodu.

- Niech pan jedzie na Imprezowską 69- powiedział Niall

Taksówka ruszyła. W połowie drogi Jane krzyknęła

- Znalazłam! Mieszkamy na ulicy... Imprezowej 69...
- Co? Niall skąd wiedziałeś gdzie jechać?- spytałam
- Nie wiedziałem- odparł uśmiechając się nerwowo
- To dlaczego podałeś tą ulicę?
- Bo...



-------------------------------------------------------------------

Mam nadzieję,że się spodoba :)
Jestem w szoku gdyż liczyłam na 4 komentarze a jest ich osiem. Dziękuję :D

Trochę długi mi wyszedł ten rozdział xD
Tagi: ...
18.01.2013 o godz. 17:04
piekna-lecz-nieidealna tak, tak czytasz w myślach xD

Jak tam wrażenia po teledysku?
Zajebisty <3<3<3

Czytać, komentować :D
Tagi: Komunikat
08.01.2013 o godz. 21:17
Przeżyłam szok. Ujrzałam Jessikę leżącą na podłodze i śpiącego Nialla, który leżał na stole i trzymał... żelki? Mąka była wszędzie. Zauważyłam też brudną patelnię, dżem i czekoladę. "Hmmm- pomyślałam- czy oni robili naleśniki?". Roześmiałam się.
- Co jest!- wykrzyknęła Jess budząc się. Chyba za głośno się śmiałam...

*Oczami Jess*

Obudził mnie głośny śmiech.

- Co jest!- wykrzyknęłam zrywając się na nogi.

Rozejrzałam się po kuchni. Była cała obsypana mąką, ze mną i Niallem włącznie. "Eeee później się posprząta" pomyślałam.

- Głodna jestem- stwierdziłam
- Ja też- powiedział Niall otwierając oczy
- I ja! Burczy mi w brzuchu- jęknęła Jane- wy przynajmniej jedliście w nocy. Która to była godzina?
- Oj nie bulwersuj się- roześmiałam się
- Chyba trzecia- dodał Niall
- Kto chce jajecznicę?- spytałam
- Ja!- wydarł się ktoś na korytarzu

Po chwili do kuchni wpadły Ariana i Lena

- Co tu się stało?- wyjąkała Ariana
- No jak to co? Bitwa na mąkę o trzeciej rano- roześmiałam się
- Aha! Bitwa na mąkę zawsze spoko- wyszczerzyła zęby Lena
- No oczywiście. Dobra, to kto usmaży jajecznicę?- zapytałam
- Ty!- odparli wszyscy
- Okeeeey!- roześmiałam się- co za zgodność.

Wyciągnęłam składniki i usmażyłam jajecznicę. Gdy już została zjedzona stwierdziłam, że ktoś mógłby upiec ciastka. Spojrzalam się na Ariane.

- Na mnie nie patrz!- oburzyła się- ostatnio jak chciałam zrobić czekoladę wyszedł kamień, nie czekolada!
- Dobra, dobra! To idziemy do sklepu. Z resztą i tak skończyły mi się żelki- wyszczerzyłam zęby

Poszlam się ubrać. Reszta poszła za moim przykładem. O 10.00 wyszliśmy z domu. Nawet w tesco musiały być fanki 1D. Dopiero po pół godzinie zdołałyśmy wyciągnąć Nialla. Zrobiliśmy zakupy i zaczęłam się pakować. Nialler powiedział, że musi jechać do hotelu, się spakować. Dziewczyny też poszły do domów. Po jakieś godzinie byłam już spakowana. Wzięłam laptopa i zalogowałam się na fb. Nic ciekawego. Na asku też nic. Już miałam się wylogować, gdy przyszło pytanie.

- "Jak tam śniadanko?!"
- "A nawet dobre"- wysłałam odpowiedź
- " Życzę szczęścia w Londynie"
- "Dzięki. A skąd wiesz, że tam jadę?"
- "Bo ja też"- przyszła odpowiedź
- "???"
- "Znasz mnie"
- "Ile?"- wystukałam
- "Od dziecka"
- "Jane... Bo Cię kopnę w dupę!"- napisałam śmiejąc się
- " xD"

Wylogowałam się. Dopiero 12.00. Westchnęłam. Ubrałam się i poszłam do szkoły tańca. W niedzielę zazwyczaj nauczycielka tam siedzi do 16.00. Weszłam do budynku, zdjęłam płaszcz i udałam się do gabinetu.

- Dzień dobry!- krzyknęłam
- Dzień dobry Jess. Co Cię do mnie sprowadza?
- No bo ja chciałam poinformować, że wyjeżdżam do Londynu i ...
- Przeprowadzasz się?- przerwała mi ździwiona
- Nieee. Jadę na ferie na dwa tygodnie, od jutra- powiedziałam
- Aaaaa! Czyli, źe do 2 marca Cię nie będzie tak?- zapytała
- Tak- odparłam
- Ok. Jeśli chcesz to możesz iść powtórzyć kroki- powiedziała uśmiechając się
- Ok.

Poszłam na salę. Ustawiłam muzykę i zatańczyłam tylko do połowy piosenki. Zapomniałam kroków

- Później obrót i ślizg w lewo

Wrzasnęłam i odwróciłam się. Nauczycielka tańca.

- Nie słyszałam jak pani wchodziła- wyjąkałam

Nauczycielka roześmiała się i wyszła. Powtórzyłam cały taniec i wyłączyłam wieżę. Była16.00. Wyszłam z budynku i udałam się do pizzeri. Zamówiłam pizze z dostawą do domu. Gdy była gotowa zabrałam się z dostawcą i po przyjeździe do domu zapłaciłam mu. Weszłam do budynku. Poszłam do kuchni i zjadłam obiad. Spojrzałam na zegar. 18.00. Okey zjadłam jednak kolacje. " Jezuuu jak ten czas wolno leci" pomyślałam. Poszłam do salonu i włączyłam MTV. Leciała akurat "Inna" maraton. Oglądałam.
19.00- reklama, poszłam po popkorn
20.00- poszłam po żelki
21.00- skończył się
Przypomniało mi się, że jutro o 10.00 mamy samolot więc zadzwoniłam do Leny, że ma być u mnie o wpół. Następnie zadzwoniłam z tymi samymi wiadomościami do Jane i Ariany. Już miałam zadzwonić do Nialla czy chce jechać z nami, ale zadzwonił dzwonek do drzwi. Poszłam otworzyć. Za nimi stał Nialler.

- Szybko, wpuść mnie!- wydyszał

Odsunęłam się. Blondyn wszedł do holu i zatrzasnął drzwi. Zdążyłam jedynie usłyszeć pisk fanek.

- Fanki?- spytałam wyglądając przez okno
- Yhym- przytąknął

Ktoś zadzwonił do drzwi. Podeszłam do nich by otworzyć.

- Nie otwieraj!- krzyknął Niall

Na szczęście miałam założony łańcuszek. Jakaś fanka darła się prosto do mojego ucha. Wkurzyłam się.

- Zamknij się!- wydarłam się i zamknęłam drzwi.

Uchyliłam okno.

- Cisza! Teraz ja mówię!- wykrzyknęłam.

Zrobiło się cicho, jaki szok.

- Będziecie mogły wejść do mojego domu, ale po dwie osoby na raz i tylko na pół minuty. Nie dłużej. Zrozumiano?- powiedziałam
- Taaaak!- wydarły się
- Ciszej! Bo mi zaraz łeb pęknie.

Wyszłam przed dom.

- Co to ma być? Jakaś kolejka by się przydała albo co!- wydawałam rozkazy

Posłusznie ustawiły się w rządek. Stanęłam w drzwiach i wpuściłam dwie dziewczyny. Jedna chciała się wepchnąć. Odtrąciłam ją.

- Powiedziałam DWIE! Naucz się liczyć.

Odwróciłam się.

- Ej Ty! Ruda- powiedziałam
- Ja?- spytała
- A niby kto? Wyjazd, masz już autograf i zdjęcie. Nie widzę Cię pod moim domem jasne? Wystarczający tu już jest tłum.
- Ok, ok.- wychodząc pokazała mi środkowy palec.

Odwdzięczyłam jej się kopniakiem w dupę. Wywaliła się.

- Ze mną się nie zadziera. A teraz idź chyba, że dalej chcesz lizać chodnik.

Po dwóch godzinach fanek już nie było.

- Mój łeb, ja nie wiem jak wy to wytrzymujecie- jęknęłam- ten pisk. Wrrr.
- Przyzwyczajenie- odparł
- Spakowałeś się?
- Tak.
- To zadzwoń do hotelu, żeby Ci przywieźli walizki. Mają 15 minut.
- Ok.

Dokładnie po kwadransie przyjechali, zostawili walizki i pojechali. Po paru minutach znowu zadzwonił dzwonek od drzwi.

- No nie! Kto normalny przychodzi w odwiedziny o 23.00.- jęknęłam znowu- pójdziesz otworzyć?

Blondyn poszedł do korytarza.

- Jess ktoś do Ciebie- zawołał Niall
- Spać nie dadzą- wydarłam się i podeszłam do drzwi.

------------------------------------------------------------------

1) Za jakiekolwiek błędy - przepraszam
2) Ola ja Cie w szkole dorwę i zabiję xD Nie zdradzaj szczegółów ;P
3) Chyba występuje jakaś regularność bo:
1 rozdział- 6 kom
2 rozdział- 4 kom
3 rozdział- 6 kom
4 rozdział- 6 kom
To teraz chyba znowu będą 4 :D Liczę na nie :D
4) Mam już napisanych 20 rozdziałów ale jest trudność przepisania tego na kompa
5) przepraszam że tak późno
6) przeszkadza wam jak jest raz pogrubione a raz nie?
Tagi: ...
06.01.2013 o godz. 16:51
Hej wczoraj jakiś debil strzelił petardę pod moim oknem. Normalnie myślałam ze wyjdę z siebie i stanę obok xD ale postanowiłam tego nie robić bo skończyłam pisać kolejny rozdział xD tak,wiem ze jestem dziwna. Mama ciągle mi powtarza ze jestem świrnięta hah
przed świętami w szkole zauwazyłam dziewczynę ktora wg mnie przypomina Taylor Swift. Pokazałam ją moim kumpelom i one też tak stwierdziły. Później stwierdziłam że Kinga (ma tu konto DiamondAngel) jest podobna do Seleny Gomez bo ma brązowe oczy i włosy. Natomiast ona stwiedziła że ja wygladam jak Angelina Jolie xD najśmieszniejsze było jak spojrzała na Olę . (kumpelę) Powiedziała, że jest podobna do Nialla. Niebieskie oczy i blond włosy :D

Okey a teraz na poważnie :D
Dostałam pytanie od dziewczyny która pytała w jakim języku rozmawiam z Niallem w opowiadaniu ( ciekawe skąd wiedziała, że główną bohaterką jestem ja, to podejrzane xD). No więc pomyślałam o tym i stwierdzam, że rozmawiają po angielsku, a jeżeli coś będzie napisane i pogrubione tzn że jest po polsku :D Mam nadzieję, że rozumiecie :D

Rozdział na dole :D
Tagi: Głupotyyy
31.12.2012 o godz. 17:17
Nagle usłyszałam kroki z tyłu. Odwróciłam się. Ciemno. Było już po 18.00. W uliczce panował mrok. Zmrużyłam oczy co i tak nic nie dało. W jednej chwili usłyszałam kroki z wszystkich stron. Wyostrzyłam czujność. Odwróciłam się w lewo, gdyż tam kroki były najgłośniejsze. Odczekałam chwilę i rzuciłam się na tą osobę. Przewróciliśmy się. Usłyszałam jęk... Niallerra?

- Niall to Ty?
- Auuuuć!- jęknął
- Przepraszam, wiem, że jestem ciężka, wystraszyłeś mnie!
- Upadłem na puszki i kamienie. Chcieliśmy Ci zrobić żart. Nie udał się.
- Hahaha!- ujrzałam latarkę- wyyyy! Foch!

Wstałam.

- Kto wpadł na ten pomysł?- zapytałam ze spokojem

Spojrzałam na blondyna.

- Ja nie!- powiedział unosząc ręce

Odwróciłam się do Jane.

- Ty?
- Nie- odparła

Zwróciłam się do Ariany

- Ariana?
- Na mnie nie patrz- zaśmiała się

Została Lena, która z piskiem zaczęła uciekać.

- Mamy winowajczynię!- wrzasnęłam i zaczęłam ją gonić

Szybko ją dogoniłam. Złapałam i zatrzymałam.

- Hmmm... i co teraz?- zapytałam
- Pomocy!- krzyknęła

Zaczęłam się śmiać.

- Odwdzięczę się!- ostrzegłam i puściłam ją.

Wróciłyśmy do paczki. Niall coś sprawdzał na telefonie. Po chwili jęknął.

- Co Ci?- spytała Jane
- No, bo przyjechałem do Polski na ferie, a teraz Paul napisał, że mam wracać w poniedziałek na próby.
- To super!- wykrzyknęłam
- Nie, wcale, że nie- powiedział krzywiąc się
- Właśnie, że tak- kłóciłam się- bo to jest za dwa dni, a za dwa dni lecimy do Londynu !!!
- Serio?- zapytał
- Tak ! Lecisz pierwszą klasą?- spytałam
- Yhym.
- My też! Lecimy razem! Dziewczyny, ale czad!

Zaczęłam się śmiać. Po chwili łezki mi leciały.

- Chyba muszę zacząć brać leki- powiedziałam ocierając oczy
- Też tak sądzę- stwierdziła Jane na co roześmiałam się jeszcze bardziej.
- Dobra idziemy do domu. Do mnie?- zapytałam
- Jasne tylko napiszę mamie, że śpię dzisiaj u Ciebie ok?- zapytałam Jane
- Pewnie. Lena, Ariana wy też możecie u mnie spać. Dla Ciebie Niall też znajdzie się miejsce.- powiedziałam.
- Niee. Nie będę wam przeszkadzał...
- Czyli, że idziesz z nami- przerwałam mu- idziemy.

Wróciliśmy do mnie. Gdy otworzyłam drzwi zdjęłam buty i poszłam do salonu. Położyłam się na kanapie.

- Moje nogi !- jęknęłam.

Niall roześmiał się więc pokazałam mu język. Podszedł do mnie i zaczął mnie łaskotać.

- Nieee!- krzyczałam- przestań!

Śmiałam się. "Skąd on zna mój słaby punkt" pomyślałam. Dziewczyny mnie trzymały, Jane i Lena za nogi, a Ariana za ręce.

- To nie fair!- darłam się i śmiałam jednocześnie- trzy osoby na jedną. Niall przestań! Hahaha
- A jak było ze mną?- spytał i usiadł
- Przepraszam, ale ja jestem z natury ciekawska. To straszne- tłumaczyłam
- Dobra, dobra.- poczochrał mi włosy.
- Ej!- oburzyłam się
- Uuuu. Będzie z Tobą Niall źle.- powiedziała Jane
- Czemu?- spytał
- Jess nie lubi jak ktoś dotyka jej włosów- wytłumaczyła Lena
- Dobra! Tym razem mu odpuszczę- zlitowałam się- alee walka na poduchy musi być!

Wzięłam poduszkę i walnęłam Jane w głowę. Wszyscy uzbroili się w poduszki. Podbiegłam do Leny i zaczęłam ją walić. Broniła się. Ariana walczyła z Jane.

- Jak wszyscy to wszyscy- wrzasnęłam podbiegając do Niallera- broń się!

Uderzyłam. Niestety zablokował cios i podciął mi nogi.

- Ej!- wrzasnęłam- osz Ty!

Po 10 minutach dziewczyny odpadły na kanapę i obserwowały nas, ja nadal się broniłam. Po kolejnych 10 minutach walnęłam na sofę.

- Poddaje się!- wysapałam
- Nareszcie!- jęknął Niall kładąc się na drugiej sofie

Zaśmiałam się.

- Ariana zamówisz pizze?- poprosiłam
- Jasne- powiedziała sięgając po telefon- z czym?
- Ja z serem i kiełbasą- powiedziałam
- Ja też- stwierdziła Lena
- I ja- dodał Niall
- Mi też ją zamów- mruknęła Jane
- Czyli, że 5 dużych pizz z serem i kiełbasą- uzupełniła Ariana
- Mi średnią!- zdążyłam powiedzieć
- Co?!- wypaliła Lena
- Jestem w szoku- stwierdziła Jane
- 4 duże, jedna średnia tak?
- Tak- potwierdziła Lena

Gdy przyjechała, zjedliśmy ją.

- Nudzi mi się, co robimy?- spytałam
- Nie wiem- powiedział Niall
- Aha- stwierdziłam- ja też

Wstałam i poszłam do góry po laptopa. Usiadłam na sofie. Weszłam na ask.fm sprawdzić czy ktoś zadał mi jakieś pytanie. Było ich kilka.

- Co dzisiaj robiłaś?- przeczytałam- "Spędziłam dzień z Niallem Horanem, wierzysz mi?"-wpisałam
- "Nie"- odczytała Lena zaglądając mi przez ramię
- "Trudno"- odpisałam

Następnie weszłam na facebooka. Wszyscy pisali o tym, że Irlandczyk był w Polsce. Wielkie rozczarowanie, bo go nie widzieli. Roześmiałam się i wylogowałam.

- Dobra to teraz podać jakąś literkę. Zobaczymy jaka piosenka wyskoczy na mojej liście.
- Może B- zaproponowała Lena
- A druga? Bo za dużo propozycji.

Niall wyciągnął rękę i nadusił pierwszy lepszy klawisz. Okazało się, że była to literka E.

- "Beautiful target" B1A4- odczytałam i puściłam piosenkę.

Później losowała Ariana. "Troublemaker" Olly Murs. Następnie Jane. "Rock me" One Direction.

- Oooo!- krzyknęłam i zaczęłam przytupywać stopami do rytmu.

Dałam laptopa Jane by coś wybrała i sobie na coś tam weszła. Jane przekazała go później Arianie. Ariana Lenie. Lena mnie, a ja Niallowi.

- Znowu- powiedziałam
- Co?- spytała Jane
- Nudzi mi się, a jest dopiero wpół do 10.
- Obejrzymy horror?- spytał Niall
- Jasne!- wykrzyknęłam- może... "Klątwę"?
- Ok.- odparł

Lena spojrzała na mnie z przerażeniem, ale nic nie mówiła. Gdy film się skończył stwierdziłam, że jestem śpiąca i idę spać. Lena się trzęsła. Wszyscy udaliśmy się na górę.
Pokazałam, gdzie kto śpi po czym poszłam do swojego pokoju. Wzięłam piżamę i poszłam się wykąpać. Po powrocie do pokoju wślizgnęłam pod kołdrę i zasnęłam. Obudziło mnie chrobotanie w pokoju. Rozejrzałam się i zauważyłam jakąś sylwetkę.
Wyciągnęłam rękę i zapaliłam lampkę.

- Niall? Co ty robisz w moim pokoju?- mruknęłam zaspana. Była 3 nad ranem
- Zabłądziłem- zaśmiał się
- Aha- roześmiałam się i wstałam- chodź.

Ubrałam szlafrok. Wskazałam mu jego pokój po czym zaczęłam schodzić po schodach. Usłyszałam burczenie w brzuchu Nialla.

- Jak jesteś głodny to chodź do kuchni
- Ok!- powiedział szybko do mnie dołączając.

Roześmiałam się. Zeszliśmy do kuchni. Wyciągnęłam żelki i sok jabłkowy. Dałam Niallerowi szklankę z napojem i paczkę słodyczy. Zaczęłam przygotowywać składniki do naleźników.

- Chcesz naleźniki?- spytałam zakładając fartuch.
- Jane, a mogę ja zrobić?
- Skoro chcesz- roześmiałam się i oddałam mu fartuch.

Po 10 minutach nyły gotowe. Po 5 minutach już ich nie było.

- No niestety Niall. te naleźniki były przepyszne- roześmiałam się

Wzięłam garść mąki i sypnęłam nią w twarz blondyna. W tym samym momencie on otwierał buzię by coś powiedzieć.

- Fuuuj! Mąka na języku!- wydarł się

Tym razem on wziął mąkę i sypnął mi na głowę.

- Nie na włosy!- jęknęłam

Rozpętała się bitwa na mąkę.

* Oczami Jane*

Po przebudzeniu się spojrzałam na zegarek. 9.00. Ubrałam się i zeszłam do kuchni. Przeżyłam szok. Ujrzałam...
Tagi: ...
31.12.2012 o godz. 17:12
- Niall... Horan... - wydusiłam z siebie

Zauważyłam, że dziewczyny nadal go przytrzymują więc kazałam im już go puścić. Stanęły obok mnie. Wszystkie gapiłyśmy się na niego z wybałuszonymi oczami i otwartymi ustami. Pierwsza się ocknęłam i wyciągnęłam do niego rękę.

- Jessika jestem, ale wole Jess- zaśmiałam się
- A ja Niall, ale to już wiesz- roześmiał się
- To Jane, Ariana, a to Lena- przedstawiłam kumpele i zaczęłam się śmiać.
- Z czego się śmiejesz?- zapytał Nialler z uśmiechem
- Dostała głupawki- stwierdziła Ariana
- Ej! - od razu przestałam się śmiać- jak to znowu?- oburzyłam się

Znowu nadeszła fala śmiechu, aż mi łezki poleciały. Niall i dziewczyny również się śmiali. Przestałam się śmiać. Ja się śmiałam z min dziewczyn, ale z czego teraz oni?
- Z czego się śmiejecie?- zapytałam
- Z Ciebie- wyszczerzył zęby Niall zakładając okulary
- Co?!- oburzyłam się kolejny raz- obrażam się!
- Nie gniewaj się...
- ...
- Zaraz jej przejdzie- stwierdziła Lena
- Hej za dobrze mnie znacie! Niedobrze... - wybuchłam śmiechem
- Lepiej już chodźmy do Twojego domu- zwróciła się do mnie Jane
- Ok.- przytaknęłam

Gdy wróciliśmy popędziłam do swojego pokoju powsadzać nowe ciuchy do walizki. Nie usłyszałam, że za mną zakradł się Niall oczywiście z dziewczynami. Lena podeszła do mnie i dźgnęła w brzuch. Wrzasnęłam i odwróciłam się do niej. Zaczęła się śmiać.

- Zawsze chciałam to zrobić- powiedziała

Nikomu się to jeszcze nie udało, gdyż jestem mała i szybka. Dostrzegłam Nialla.

- Wow- powiedział rozglądając się po pokoju.

Cały pokój obklejony plakatami na których był on. Poczułam, że policzki mi się robią czerwone.

- Wynocha!- wrzasnęłam
- Mówiłam, że ma fioła na waszym punkcie.- wypaliła Jane

Czy wspominałam, że mam dar zabijania wzrokiem? Niestety, chyba się wyczerpał. No trudno.

- Kto głodny?- zapytałam
- JA!- krzyknęli wszyscy równocześnie.
- Ja też- powiedziałam

Zeszłam do kuchni.

- B.. b...będziesz gotować?- wyjąkała Lena
- No co Ty!

Wzięłam telefon. Zadzwoniłam do pizzerii i zamówiłam 3 sztuki. Po 20 minutach przyjechała. Po kolejnych 20 minutach już jej nie było. Poszliśmy oglądać TV. Po kwadransie zaczęło mi się nudzić. Spojrzałam na zegarek była 17.00.

- Nudzi mi się- powiedziałam- może pójdziemy na lodowisko?
- Pewnie!- krzyknęła Jane
- A Ty Niall też pójdziesz?- spytałam
- Chyba nie
- Pfff pewnie, że idziesz!- powiedziałam
- Ale...
- Ciiicho!- syknęła Jane
- Ok, ok- poddał się
- Dobra to wy się ubierzcie, a ja jeszcze muszę zadzwonić.

Poszłam do pokoju i zadzwoniłam do mamy

J: Halo? Gdzie jesteście?
M: U babci. Pomagamy jej w przeprowadzce do Zakopanem.
J: Aha, a za ile przyjedziecie?
M: Przyjedziemy się z Tobą pożegnać, a później wrócimy i dokończymy przemeblowywanie.
J: Aha. Ok. A tak w ogóle to na ile my tam jedziemy?
M: Na dwa tygodnie.
J: Ok. Dobra przekaże dziewczynom. Muszę już kończyć.
M: Ok. Pa.


<koniec rozmowy >

- Idziemy!- wrzasnęłam zbiegając do korytarza.

Wyszliśmy z domu i udaliśmy się w stronę lodowiska. Wypożyczyliśmy łyżwy i wyszliśmy na lód. Niall śmigał jak jakiś mistrz. Ja z Jane jechałyśmy normalnie. Lena trochę się chwiała, a Ariana trzymała się barierki.

- Może puścisz tą barierkę? Będzie Ci się łatwiej jeździło.- poradziłam jej
- Nie dzięki !- odparła.
- Może Ci pomogę? Albo Lena, Jane ?
- Dobra. Lena!- wydarła się, Lena była najbliżej
- Hmmm?- mruknęła przyjeżdżając
- Daj mi rękę. Jedziemy razem
- Ok.

Odjechały, a ja podjechałam do Niallera.

- Może zwolnisz!- zaśmiałam się
- Ok.- uśmiechnął się
- I jak Ci się podoba w Polsce?
- Całkiem dobrze. Jak na razie żadnych wrzeszczących fanek- roześmiał się

Gdy to powiedział jedna z dziewczyn zatrzymała się i spojrzała na blondyna.

- Niall Hhh...!- nie dokończyła, gdyż rzuciłam się na nią i zatkałam jej usta.

Mimo to głos rozniósł się echem po sali. Ponad połowa dziewczyn odwróciła się w naszą stronę.

- Wiej Niall!- wrzasnęłam

Chwyciłam go za rękę i zjechaliśmy szybko z lodowiska łapiąc przy okazji Jane, Lenę i Arianę. Wybiegliśmy z budynku trzymając w rękach buty. Wpadliśmy w pierwszą lepszą uliczkę i pospiesznie założyliśmy obuwie.

- Poczekajcie tu- powiedziałam i wyszłam z uliczki... prosto na fanki. Na szczęście mnie nie rozpoznały.
- Tam pobiegł.- powiedziałam wskazując miejsce znajdujące się najdalej od uliczki.
- Dzięki- podziękowała najwyższa dziewczyna i już biegły w tamtym kierunku. Jedna została.
- Czemu wyszłaś z tej uliczki?- spytała przyglądając mi się podejrzliwie
- Mieszkam tam- skłamałam
- Serio?- spytała krzywiąc się

Obejrzałam się. W uliczce były same kontenery i worki ze śmieciami. Ale wtopa!

- No co Ty!- powiedziałam- co mogłam tam robić? Hmmm? No pomyśl? Wyrzucałam śmieci

"Głupia przestań gadać!" pomyślałam.

- Aha.
- Hej, a tak w ogóle to kogo szukacie
- Nialla Horana... zaraz powiedziałaś, że tam pobiegł! Skłamałaś!
- Nieee! Po prostu biegł tędy chłopak. I pomyślałam, że go gonicie czy coś.
- Tak? A jaki miał kolor włosów?- spytała
- Blondyn w okularach przeciwsłonecznych- odparłam- idź już bo Ci nie da autografu.- wyszczerzyłam zęby.
- Ok. To nara!- krzyknęła biegnąc
- Uff- westchnęłam, gdy była już daleko.

Wróciłam do uliczki.

- Hej! Możecie już wyjść.- powiedziałam.

Zero reakcji. Cisza.

- Lena! Jane! Ariana! Niall! Gdzie jesteście?!

Znowu nic.

- Zostawili mnie...



----------------------------------------------------------------------

Przepraszam, że tak długo nie dodawałam ;(
Liczę na szczere komentarze :)
Tagi: ...
28.12.2012 o godz. 18:23
Weszła na biurko, później na krzesło, książki i przykleiła plakat. Spojrzała w dół, zachwiała się i spadła... na moje łóżko.
- W porządku?- zapytałam
- Taaa....- odpowiedziała
- Widzisz, wiedziałam, że nic Ci się nie stanie. Zazwyczaj to ja mam pecha- wyszczerzyłam zęby
- Ha ha- zakpiła
- Dobraa. Idziemy oglądać jakiś film?
- Nie! Musimy się na jutro wyspać!
- Dlaczego?- zapytałam marszcząc brwi
- Bo jutro idziemy na zakupy.
- Czemu ja nic o tym nie wiem?- oburzyłam się
- Bo nie miałam Ci o tym mówić, ale to my będziemy Ci wybierać ciuchy- speszyła się

No tak, nie lubię jak ktoś mi mówi co mam robić. Nienawidzę.

- Okey. Tylko ten jeden raz! Idziemy spać?
- Yhym- mruknęła ziewając.
- To idź do łazienki pierwsza. Ja pójdę po Tobie.
- Ok.

Gdzieś koło wpół do czwartej poszłyśmy w końcu spać "


* * *

Wstałam, ubrałam się i poszłam do kuchni zrobić śniadanie. Z płatkami powędrowałam do salonu, gdzie włączyłam TV na kanały muzyczne. Przejrzałam wszystkie. Nic ciekawego. Zdecydowałam, że zostawię na Vivie, gdyż leciało Little Mix- Wings. Ku mojemu zdziwieniu po tej piosence puścili One Direction- Live while we're young. Nie ma to jak zaciesz z samego rana. Po kilku sekundach w całym domu było słychać mój śpiew. Wskoczyłam na kanapę i zaczęłam po niej skakać. Usłyszałam tupot stóp. Okazało się, że to Jane zbiegła do salonu, by do mnie dołączyć. Gdy piosenka się skończyła zauważyłam, że płatki leżą na podłodze, a mleko spływa pod kanapę. Poleciałam do kuchni i wytarłam kałużę. Gdy kumpela zjadła śniadanie wyszłyśmy z domu i udałyśmy się w stronę centrum handlowego. Po drodze dołączyły do nas dziewczyny więc we czwórkę weszłyśmy do najbliższego sklepu odzieżowego. W ciągu kilku minut dziewczyny tak mnie obładowały ciuchami, że nie wiedziałam pomieszczenia. Następnie zaciągnęły mnie do przymierzalni. To jest chyba karalne.

- Zaraz! Zaraz! Chwileczkę!- wydarłam się
- Ćśśś!- uciszyła mnie ekspedientka
- No? Co?- odpowiedziała Ariana
- Co to ma kuźwa znaczyć?- oburzyłam się
- Oj nie bulwersuj się...- zaczęła Lena
- Bo Ci żyłka pęknie.- dokończyła Jane
- I żadnego ale! Do przymierzalni- dodała Ariana
- Małpy!- warknęłam

W niektórych rzeczach czułam się dobrze, a w niektórych nie. Jak zawsze. Mimo to wydałam ze 600 zł. Kupiłam z 5 par spodni+ spodenki, z 10 bluzek w paski, bejsbolówkę i conversy do kolekcji. Dziewczyny musiały mi pomóc, a jeszcze miały swoje zakupy. Dwadzieścia toreb to dosyć sporo. Podzieliłyśmy się. Po 5 toreb na dziewczynę. Nagle podszedł do nas chłopak, w okularach przeciwsłonecznych i w kapturze. " W kapturze to rozumiem, ale okulary? Jesteśmy pod dachem i w dodatku jest zima. Okey, nie wnikam" pomyślałam.

- Pomóc Wam?- zapytał
- No nie wiem nawet Cię nie znam- zawachałam się
- No przecież Ci ich nie zjem- zaśmiał się
- Ok.- roześmiałam się

Każda z nas dała mu po jednej torbie i ruszyliśmy do mnie.

- Gdzie mieszkasz?- zapytał
- Na ulicy Horan- odpowiedziałam i zauważyłam u chłopaka wystające blond włosy
- Naprawdę?- spytał
- Tak. Co w tym dziwnego?
- Nic.- odparł
- Ja nie mam nic przeciwko. Wiesz, że jest taki Niall Horan?
- Tak. Znam go bardzo dobrze.
- Serio?! To super!- wykrzyknęłam
- Czemu?
- Bo ona ma bzika na punkcie One Direction- powiedziała Jane
- Taaaak! Jestem Directionerką, ale wy przecież też!
- No wiem- zaśmiała się Jane

Nagle dostałam SMS-a. Wyciągnęłam telefon i odczytałam wiadomość na głos"

- "Niall Horan w Polsce. Przed chwilą widziano go w centrum handlowym, gdzie obserwował czwórkę dziewczyn. Po kilku minutach podszedł do nich i o coś zapytał. Prawdopodobnie o pomoc.bo każda dziewczyna (dwie brunetki i dwie blondynki)
podała mu po jednej torbie. Ruszyli w stronę wyjścia z galerii"

Zerknęłam na dziewczyny, a później na blondyna, który stał koło mnie.

- Poczekaj to chwilę ok?- zwróciłam się do niego

Odciągnęłam dziewczyny na bok i zaczęłam udawać, że oglądam witrynę jedengo ze sklepów. Powiedziałam, że na "3" one przytrzymią chłopaka. Wróciłyśmy do niego. Dziewczyny cały czas się na niego gapiły, ja oczywiście też.

- 3- krzyknęłam

Kumpele rzuciły się na blondyna, który zaczął się wyrywać. Niestety było 3 na 1. Gdy zdołały go już utrzymać, zbliżyłam się do niego i zdjęłam mu kaptur i okulary. Blond czuprynka i niebieskie oczy... po kilku sekundach zajarzyłam kto przede mną stoi...



-----------------------------------------------------------------------------

Rozwaliłam końcówkę -,-
Tagi: ...
17.12.2012 o godz. 19:57
Hej ! Następny rozdział dodam jutro :)

Co sądzicie? Mnie się podoba :)
Tagi: Komunikat
16.12.2012 o godz. 18:07
3 dni przed moimi 17 urodzinami rodzice zawołali mnie do salonu. Niechętnie oderwałam wzrok od monitora i powlokłam się na dół. Gdy oznajmili, że spełnią każdą moją, w dniu urodzin, zachciankę przeżyłam szok.

- Wszystkie?- zapytałam
- Tak - odparli z uśmiechem

Wyszczerzyłam zęby.

- W takim razie chcę...- zaczęłam
- Okey - przerwali mi
- Ale ja jeszcze nie skończyłam...
- Ale my wiemy
- Taaaak? To co ja chciałam powiedzieć?- spytałam
- Chcesz lecieć do Londynu- powiedziała mama

"Skąd wiedziała" zdziwiłam się.

- Iiii...?- zapytałam
- Spotkać One Direction
- Iiii...?
- Dostać od nich autografy
- Iiii...? - pytałam dalej
- Zrobić sobie z nimi zdjęcia?- spytał niepewnie tata
- Wow, jak wy mnie dobrze znacie - roześmiałam się- to mogę jechać?
- Tak - odparli
- No trudno, szko... zaraz! Co? Mogę?! Naprawdę?! Dzięki! Kurde muszę się spakować i iść na zakupy i powiedzieć dziewczynom! Lece narka!

Nie wiem czemu, ale rodzice zaczęli się ze mnie śmiać.

- Hej Jess, Ale to jest twój prezent na urodziny! A urodziny masz za 3 dni!- krzyknęli
- No przecież wiem! - odkrzyknęłam śmiejąc się
Niestety zakupy musiały trochę poczekać, bo kieszonkowe poszło na płytę. Ale w końcu rodzice mogą dać. Zalogowałam się na facebooka i napisałam do Leny. Była w szoku. Następnie wystukałam wiadomości do Jane i Ariany. One też mi nie uwierzyły. Trudno powiem im jeszcze raz, ale później. Zeszłam do salonu. Usiadłam przed rodzicami i powiedziałam:
- Kochana mamusiu i kochany tatusiu...
- Mamusiu? Tatusiu? Aha... zaczyna się- mruknął tata
- Co?!
- Nigdzie nie jedziesz- mruknęła mama
- Cooo ?!?!?!
- Żartowałam
- Ufff....- zaśmiałam się
- No, to o co Ci chodzi?- zapytał tata
- No.... Bo.... jest taka sprawa... czymogęzabraćdziewczynyzesobądoLondynu? Bosamejtotaktrochęgłupio, aznimitobyłobymiraźniej- wypaliłam
- Zaraz. Co? Zwolnij.
- Już powiedziałam.
- Bełkotać pod nosem to ja też umiem- zaśmiała się mama
- Zgadzam się- powiedział tata
- Tak?- wykrzyknęłam z radością
- Tak! Ale na co się zgadzam?- roześmiał się
- Czy dziewczyny mogą jechać ze mną...
- Aaaaa- zajarzyła mama
- Mogą. Już o tym rozmawialiśmy z ich rodzicami. Zgodzili się.- poinformował mnie tata
- Co? To wy wiedzieliście, że o to zapytam?- oburzyłam się
- Czasem jesteś przewidywalna- stwierdziła mama
- Okey.

Poszłam do pokoju, wzięłam komórkę, zbiegłam do korytarza, wrzasnęłam, że wychodzę i już mnie nie było. W międzyczasie pisałam do Jane, żeby napisała Arianie i Lenie wiadomości "spotykamy się za 10 min. w parku". Odpisała "ok".
Pobiegłam do parku.

- Jess idź normalnie. Ludzie się na Ciebie gapią jak na jakąś wariatkę!- mruknęłam pod nosem i rozejrzałam się. A co tam niech się patrzą.

Gdy już się wszystkie spotkałyśmy. Dziewczyny usiadły, a ja wstałam i zaczęłam biegać wokół ławki wykrzykując:
- Jadę do Londynu ! Jadę do Londynu !!!
- Co? To Ty pisałaś na serio?- pytały
- No tak. Ah zapomniałam- zrobiłam facepalma- JEDZIEMY DO LONDYNU!!! WSZYSTKIE!!! Jedziemy do Londynu... O ile chcecie.
- No pewnie!
- Lot mamy za 3 dni. Bilety już załatwione.
- Za 3 dni masz urodziny.
- Nooo! Będzie super!

Chwyciłam ręce Jane i zaczęłyśmy skakać i piszczeć z radości. Przechodzący ludzie gapili się na nas, jak na jakieś nienormalne co uciekły z psychiatryka. Nawet przechodząca grupa chłopaków. Zaśmiałam się i pomachałam im. Odmachali śmiejąc się i spacerowali dalej.
Gdy już się uspokoiłyśmy, poszłyśmy się przejść.

* 2 godziny później *

Lena spała dzisiaj u Ariany, a Jane u mnie więc pożegnałyśmy się i rozeszłyśmy się do domów. Jak zawsze nie mogłyśmy zasnąć. Rodzice gdzieś pojechali, bo samochodu nie było, a my biegałyśmy po całym domu.
Po około drugiej w nocy wpadłam na pomysł, że mogłybyśmy obejrzeć jakiś film. Niestety Jane wybiła mi go z głowy. Stwierdziła, że już jest za późno. Przypomniała mi też, iż musimy się wyspać.

- Dlaczego?- zapytałam marszcząc brwi
- Bo jutro idziemy na zakupy.
- Czemu ja nic o tym nie wiem?- oburzyłam się
- Nie miałam Ci o tym mówić, ale to my będziemy Ci wybierać ciuchy- speszyła się.

No tak, nie lubię jak ktoś mi mówi co mam robić. Nienawidzę.
- Okey. Tylko ten jeden raz! Idziemy spać?
- Yhym- mruknęła ziewając.


* SOBOTA *

Obudziłam się i jak zawsze sięgnęłam po telefon. Hmmm... 11.11. Szybko życzenie! "Okey, załatwione" pomyślałam. Położyłam się na plecy. Na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Wczoraj razem z Jane przyklejałyśmy plakaty, tam gdzie jeszcze było miejsce,
na nieszczęście największy z nich się nigdzie nie mieścił.

" Skrzywiłam się.
- Możemy przykleić go na suficie- wykrzyknęła Jane
- Hmmm....- uśmiechnęłam się- genialny pomysł
Przesunęłam biurko koło mojego łóżka. Na biurko wsadziłam krzesło, a na nie wszystkie moje szkolne podręczniki+ encyklopedię. Niestety, gdy weszłam to i tak trochę mi brakowało. Ach te moje 160 cm. Spojrzałam na Jane.
Uśmiechnęłam się przebiegle, a ona widząc moją minę pisnęła i zaczęła cofać się do drzwi.
- Dobrze wiesz, że mam lęk wysokości!- powiedziała oburzona
- Proooooooszę! Lęki trzeba przezwyciężać! Proooooszęęęęę....
- Nie!
- Dlaczego?
- Bo nie!
- Proszę, proszę, prooooooooszęęęęęęęęę!- zaczęła wymiękać- ja Ci podam taśmę, nie będziesz musiała patrzeć na dół wystarczy, że wyciągniesz rękę
- A co jeśli spadnę?
- No spadniesz na moje łóżko- przekonywałam
- No dobra, niech Ci będzie
- Dzięęęki !
Weszła na biurko, później na krzesło, książki i przykleiła plakat. Spojrzała w dół, zachwiała się i spadła...




--------------------------------------------------------------------------------

I co sądzicie? Szczerze...
Tagi: ...
11.12.2012 o godz. 20:02
Zawsze chciałam pojechać do Londynu. "Ot takie marzenie" pewnie każdy pomyśli, ale mi chodziło o zespół One Direction. Czytam o nich mnóstwo informacji, oglądam zdjęcia, gify. Ich plakaty zajmują 3 ściany mojego pokoju, niestety czwartą zajmuje meblościanka :D.
3 dni przed moimi urodzinami rodzice zawołali mnie do salonu...
Tagi: Prolog
08.12.2012 o godz. 13:45
1) Jessika- Brunetka z niebieskimi oczami. Uwielbia przygody przez co często wpada w kłopoty. Jest wiecznie głodna. Z natury ciekawska - 16 lat.

2) Jane- Blondynka z niebieskimi oczami. Podobnie jak Jessika jest szalona i kocha przygody - 16 lat.

3) Ariana- Brunetka z brązowymi oczami. Zazwyczaj to ona wybija głupie pomysły z głów przyjaciółek - 16 lat.

4) Lena - blondynka z niebieskimi oczami. Razem z resztą dziewczyn ma fioła na punkcie zespołu One Direction - 16 lat.

5) Louis Tomlinson- Niebieskooki brunet. Ma wypchanego gołębia o imieniu Kevin. Wielbiciel marchewek, bluzek w paski i kolorowych spodni - 19 lat

6) Zayn Malik- Brunet z czekoladowymi oczami. W wolnym czasie lubi przeglądać się w lusterku. Ma mnóstwo tatuaży - 18 lat.

7) Liam Payne- Brązowooki brunet. Ma dwa żółwie Archimedesa i Borisa. Jest najrozsądniejszym członkiem zespołu, dlatego chłopcy nazywają go Daddy - 18 lat.

8) Harry Styles- Zielone oczy, brązowe loki i dołeczki w policzkach to jego znaki rozpoznawcze. Jego uzależnieniem jest chodzenie nago - 17 lat.

9) Niall Horan- Farbowany blondynek o niebieskich oczach. Jedzenie jest jego uzależnieniem. Najwrażliwszy z całego zespołu - 18 lat.
Tagi: Bohaterowie
08.12.2012 o godz. 13:33
Siemka :D
Będę tutaj pisała opowiadanie o One Direction. Nie wiem jak to wyjdzie, ale mam nadzieję, że będzie się podobać przynajmniej jednej osobie :)
Tagi: ...
08.12.2012 o godz. 12:38
Champion-Girl
Champion.Girl
O mnie: Mam na imię Magda. Wkurza mnie jak ktoś mówi mi Magdalena uważam, że to za poważnie jak dla mnie xD Jestem Directionerką. Uwielbiam fioleet :D Nie będę więcej pisać. Jakieś pytania to numer gg jest poniżej :***
statystyki
sekcja użytkownika
/inne/superman.cur